Koniec roku 2013 i początek 2014 zbliża się wielkimi krokami. Ten wyjątkowy dzień to czas przemyśleń, wspomnień i postanowień na Nowy Rok. Dla mnie 2013 był wyjątkowym rokiem przede wszystkim pod względem kulinarnym, spróbowałam wiele nowych smaków, nauczyłam się wielu nowych rzeczy i technik, dużo eksperymentowałam w kuchni, a co najważniejsze powstał mój blog "Czas na obiad". Patrząc na niego jestem z siebie dumna, kosztował mnie wiele czasu i pracy, opisywanie przepisów, zdjęcia, niby nic wielkiego, a jednak gdyby podliczyć wszystkie posty, wszystkie wystukane literki, zamieszczone zdjęcia wyszłoby co najmniej 100 godzin, jest jednak coś, co wszystkie trudy wynagradza - SATYSFAKCJA! Wspaniałe uczucie, którego życze wszystkim blogerom i ludziom z pasją, a tym co jeszcze jej nie odkryli by jak najszybciej znalezli swoje malutkie miejsce w czasoprzestrzeni, gdzie poczują się szczęśliwi i pokochają to co robia! Satysfakcja z pasji jest bezcenna, nie do opisania, a pielęgnowanie jej sprawia, że wciąż się rozwijamy, każdego dnia idziemy krok dalej. Blogowanie ma to do siebie, że można spojrzeć w stecz i zobaczyć różnice między pierwszym, a ostatnim postem, spojrzeć na dorobek pracy, podsumować, wyciągnąć wnioski na przyszłość, coś poprawić, coś postanowić, zauważyć nad czym jeszcze popracować... jest niczym odbicie dotychczas przebytej drogi.
Dziś z tego miejsca pragnę podziękować wszystkim moim czytelnikom za odwiedziny, za miłe komentarze i wiadomości, za kostruktywne uwagi, za Waszą obecność. Szczególne podziękowania jednak należą się Magazynowi Tesco, to dzięki ich akcji blogowej postanowiłam podjąc to wyzwanie i założyć bloga. Dziękuję Wam jeszcze raz i życzę Szczęśliwego Nowego Roku 2014 oraz spełnienia Waszych marzeń! A na pożegnanie Starego Roku i powitanie Nowego mam dla Was coś słodkiego - tort bezowy. Zapraszam...
Składniki:
Na 3 spody
bezowe: na każdy spód bezowy 2 białka, 1 łyżeczka soku z cytryny, 1 łyżeczka
mąki ziemniaczanej, 100 g cukru pudru ( razem 6 białek, 3 łyżeczki soku z
cytyny, 300 g cukru pudru, 3 łyżeczki mąki ziemniaczanej);
Krem śmietankowo-chałwowy: 125 g serek maskarpone, 400 ml śmietanka 36%, cukier ok 100g, 100 g chałwa wanilowa, 2 łyżki słodkiego
likieru lub wina ( ja użyłam Masala);
1. Dwa białka ubić
na sztywną i lśniącą pianę. Podczas ubijania dodawać stopniowo cukier(100g) i
sok z cytryny ( 1 łyżeczkę). Na końcu dodać mąkę ziemniaczaną (1 łyżeczkę).
2.Blaszkę wyłożyć
papierem do pieczenia. Na papierze narysować ołówkiem okrąg o średnicy 21-23 cm.
Papier odwrócić na drugą stronę. Piekarnik rozgrzać do 140 stopni;
3. Ubitą pianę
nałożyć łyżką na narysowany okrąg. Piec we wcześniej nagrzanym piekarniku ok. 1,5-2
h ( wierzch będzie kuruchy tak,że będzie pękał po dotknęciu); Spód bezowy
zostawić do ostygnięcia w otwartym piekarniku .
4.Upiec kolejne 2
spody bezowe powtarzając krok 1, 2 i 3 lub piec za jednym razem zmieniając miejscami
bezy w połowie pieczenia;
5.Serek
mascarpone utrzeć z cukrem, cały czas miksując wlać śmietankę i ubijać aż do
podwojenia objętości kremu; Chałwę pokruszyć i dodać do ubijanego kremu,
kontynuując ubijanie dodać likier;
6.Krem podzielić
na dwie cześci i przełożyć nim spody bezowe (spód bezowy> ½ kremu->spód
bezowy > druga 1/2 kremu> spód bezowy). Jeśli macie ochotę możecie odłożyć
niewielką ilość kremu i udekorować nim wierzch, ja użyłam też kilka ziarenek granatu (opcjonalnie);
Rady/ uwagi –
beza najlepiej smakuje tego samego dnia, dlatego najlepiej spody bezowe robić
wieczorem i zostawić na noc w piekarniku lub suchym miejscu, nastąpnego dnia przełożyć
kremem i podawać tego samego dnia. W kolejnych dniach beza lubi „wciągać”
wilgoć i traci kruchość;
Iwona