Czereśnie - małe, słodkie i nieziemsko kuszące owoce. Nie znam nikogo, kto jest w stanie oprzeć się tej słodkiej pokusie. Bogate w witaminy i sole mineralne, prawdziwa letnia skarbica smaku i składników odżywczych.
Ja jednak postępuję z nimi bardzo ostrożnie. Miałam w dzieciństwie niemiłe doświadczenie z czereśniami. Po całym dniu siedzeniu na drzewie i objadaniu się tymi bajecznymi owocami, wieczorem napiłam się u babci ciepłego mleka prosto od krowy. Ku mojemu zaskoczeniu czereśnie i swieże mleko stały się mieszanką wybuchową. Na drugi dzień tak się zatrułam, że nie mogłam dać kilku kroków, wysłana przez mamę do ogródka szłam zygzakiem, przed oczami mgła, nie wiedziałam co się dzieje.Złe samopoczucie było dla mnie tak strasznym przeżyciem, że do tej pory pamiętam ten stan. Po małym wywiadzie co jadłam wczoraj, mama szynko się zorientowała, że to zatrucie, podała mi szklankę wody z sodą i łyżką octu, po wyrzuceniu z siebie wybuchowej mieszanki poczułam się o niebo lepiej. Doświadczenie jednak na zawsze pozostało w mej pamięci i od tamtej pory do czereśni podchodzę z umiarem i preferuję w wersji przetworzonej : ciasta, ciasteczka, konfitury, kompoty.. wszystko co da się zrobić z tych pysznych słodkich owoców..
A skoro o czereśniach mowa, to dziś mam dla was słodką, prostą i pyszną propozycję:
Czereśnie w cieście naleśnikowym