Bigos z piekarnika |
Użyłam:
1,5kg kapusta kiszona
1 mała głowka białej kapusty (ok.1 kg)
50 g suszonych grzybów ( u mnie prawdziwki i podgrzybki)
10 suszonych śliwek wędzonych
1 łyżka miodu
500 g wołowina
500 g wieprzowina
300 g boczek wędzony
500 g różnych kiełbas ( u mnie myśliwska, śląska i wiejska w proporcji 2:1:1)
1 duże jabłko kwaśne
1 cebula
1 kieliszek czerwonego wina wytrawnego
sól,pieprz do smaku
1 łyżeczka kminku
1 goździk
3-4 listki laurowe
3 ziarna ziele angielskie
5-7 szt ziaren jałowca
gałązka rozmarynu
1 łyżeczka czubata majeranku
Wieczorem namoczyłam grzyby oraz śliwki; grzyby w zimnej, śliwki w gorącej wodzie. Z gazy zrobiłam sakiewkę w której umieściłam kminek, goździk,2 listki laurowe, 2 ziarna ziela angielskiego, 3 szt ziaren jałowca,ruzmaryn i włożyłam je do kiszonej kapusty, zalałam wodą do przykrycia kapusty i obgotowałam 45 minut. Wszystko zostawiłam tak do następnego dnia.
Rano poszatkowałam białą kapustę i obgotowałam 2 minuty w osolonym wrzątku, odcedziłam. Białą i kiszoną kapustę połączyłam, grzyby pokroiłam w paseczki i dodałam do kapust wraz z wodą z moczenia, dodałam również śliwki wraz z wodą z moczenia, jabłko starłam na dużych oczkach i dodałam do kapust, mięso pokroiłam w kostkę i obsmażyłam na dużym ogniu, również dodałam do kapust, cebulkę poszatkowałam podsmażyłam z boczkiem pokrojonym w kostkę i również dodałam do kapust. Doprawiłam resztą przypraw ( majeranek, pozostały jałowiec, ziele angielskie, listek laurowy), podlałam winem, dodałam miód, wymieszałam wszystko, doprowadziłam do wrzenia, a następnie wstawiłam do piekarnika na 2 h w 180 stopni. Wody podlewam do poziomu kapusty w garze, nie więcej,w sumie wystarczyła mi woda w której gotowana była kapusta kiszona, woda z grzybów i ze śliwek, więcej nie dodawałam.Użyłam dużego gara z pokrywką, ale można też użyć naczynia żaroodpornego z pokrywką lub garnka rzymskiego. Po tym czasie ostudziłam na balkonie. Tego samego dnia wieczorem pokroiłam kiełbasy w kostkę i podsmażyłam na patelni, dodałam do bigosu, doprowadziłam do wrzenia na kuchence, a następnie wstawiłam na 1h do piekarnika na 160 stopni. Wystawiłam na noc na balkon.
Na drugi dzień ponownie doprowadziłam do wrzenia na kuchence, a następnie zapiekłam 1h w 160 stopni.
Trzeciego dnia powtórzyłam pieczenie 1h w 150 stopniach od wrzenia.Solenie zostawiłam na koniec,gdyż zazwyczaj dużo soli oddają z siebie kiełbasy. Razem trzy dni oczekiwania, wspaniałych zapachów, pieczenia, studzenia i ponownego zapiekania. Mimo całego zamieszania, bigos z piekarnika nie jest aż tak pracochłonny jakby się wydawało, a efekt wart oczekiwania. Wspaniały smak i zapach zbliżających się świąt!
Smacznego!
Iwona
Ps. Jeśli macie czas można odrobinę przyśpieszyć "przejadanie się" bigosu, piekąc i studząc go 2 razy dziennie, rano i wieczorem;W ten sposób uzyska jeszcze lepszy smak i aromat lub np. rano tylko podgrzać kilka minut, a wieczorem piec jak w przepisie. Niestety bigos ma to do siebie, że im więcej razy zapiekany, podgrzewany, studzony, tym aromat staje się doskonalszy!
Ps. Jeśli macie czas można odrobinę przyśpieszyć "przejadanie się" bigosu, piekąc i studząc go 2 razy dziennie, rano i wieczorem;W ten sposób uzyska jeszcze lepszy smak i aromat lub np. rano tylko podgrzać kilka minut, a wieczorem piec jak w przepisie. Niestety bigos ma to do siebie, że im więcej razy zapiekany, podgrzewany, studzony, tym aromat staje się doskonalszy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz, niby taki mały gest,a jakże cieszy każdego blogera.