Cóż mogę powiedzieć ?
Bardzo użyteczny gadżet, dosyć drogi, bo na allegro kosztuje 69 zł, niestety w sklepach stacnojarnych nie widziałam takich form, więc po długich namysłach wcisnełam guzik "kup teraz" :) Producent - włoska marka Imperia, dosyć popularna jeśli chodzi o makaronowe gadżety; Masywna konstrukcja, co wróży formie długie użytkowanie, to jednak okaże się w praktyce; Do formy dołączony jest malutki wałeczek;
Moje wrażenia z pierwszego użytkowania: jestem bardzo zadowolona, raviolini wyszły idealne, wszystkie równiutkie, jednolicie wypełnione, zlepiły się też bezproblemowo; nie wszystkie mi się przecieły od razu, być może powinnam była naciskać mocniej,ale po wyłożeniu na stół pomogłam sobie nożem. Robienie ravioli z formą idzie bardzo zręcznie, pozostawia bardzo mało skrawków ciasta, zdecydowanie warta polecenia;
Moje uwagi po pierwszym użyciu: troszkę żałuję, że wybrałam takie małe raviolini, gdybym mogła cofnąć czas, wybrałabym formę z większymi dziurkami; trzeba się trochę "pobawić" zanim napełni się 36 dziurek farszem, do tego wchodzi go tam bardzo mało, około 2/3 łyżeczki, więc przyzwyczajona do większych ravioli zrobiłam go za dużo i musiałam dorobić pasty by nie zmarnować farszu; Gdy nałożyłam zbyt dużo farszu, podczas wałkowania rozchodził się pomiędzy płatami pasty. Oczywiście powiecie " kwestia przyzwyczajenia i precyzji nakładania farszu, która przyjdzie z czasem"- zgadzam się, dlatego zakupu nie żałuję, a jedynie wynoszę z niego wniosek "że rozmiary ravioli mogły by być większe";
A teraz najważniejsze - przepis na idealne ciasto na ravioli
czy inne włoskie pierożki:
Ravioli w swoim życiu zrobiłam bardzo dużo, korzystałam ze standardowego przepisu na pastę 100g mąki/ 1 jajko, ten przepis jednak chowam do lamusa, dziś znam o wiele lepszy. Trafiłam na niego przypadkiem, oglądałam jakiś zagraniczny program kulinarny, w którym 2 drużyny zmagały się w zadaniu; Włoska drużyna robiła ravioli, a ciasto przygotowywała z samych żółtek; Być może nie jest to nowość dla Was, ja jednak nie wiedziałam o takim sposobie, dlatego od razu postanowiłam wypróbować; Najpierw poszukałam na włoskich forach, zbyt wiele jednak nie zrozumiałam, ani nie znalazłam, zdążyłam jedynie przetłumaczyć zdanie, że "jeden z chefów kuchni przygotowuje pastę na ravioli z 33 żółtek na 1 kg mąki, inny z 14", nie było jednak konkretnego przepisu; Postanowiłam wypróbować na sobie;Po kilku próbach mam swój najlepszy na świecie przepis na ravioli, które wyszły tak pyszne, że domownicy proszą mnie o nie niemal codziennie :((
Ciasto na ravioli: na każde 50 g mąki - 1 żółtko + 2 łyżki wody mineralnej + kropla oliwy + szczypta soli;
Jak robię ciasto na ravioli?
1. W miseczce roztrzepuję ż ółtka z wodą, oliwą i szczyptą soli;
2.Na stolnicę wysypuję mąkę, potem mieszając widelcem wlewam żółtka, następnie zagniatam rękami. Na początku ciasto ciężej się wyrabia niż ciasto z białkiem, lecz po kilku minutach trudów staje się sprężyste, elastyczne i gładkie. Gdyby na początku wyjątkowo trudno się wyrabiało ( co zależy czasem od mąki) może to oznaczać,że potrzebuje jeszcze odrobinę wody, wtedy należy po prostu dodać 2 łyżki wody mineralnej i kontynować wyrabianie. Gotowe ciasto rozpoznacie po idealnej gładkości, giętkości i jednolitości pasty;Cały proces wyrabiania trwa około 10-15 minut;
3.Kolejny ważny etap, to odpoczywanie pasty - wyrobione ciasto należy owinąć folią spożywczą i zostawić w lodówce na min. 1/2 h (można i więcej jeśli jesteście zajęci);
Następnie wyjąć ciasto, rozwałkować na cieniutki, prawie,że prześwitujący placek i kroić ravioli;Wbrew pozorom to ważny etap, czasem w różnych przepisach widze pierożki, których grubość ciasta mnie przeraża, więc nie obraźcie się, ale ciasto na ravioli powinno mieć grubość max 2 mm, inaczej zdominuje farsz, którego w malutkich pierożkach nie ma wiele;
4.Kawałki ciasta,które zostaną z krojenia pierożków, można ponownie zagnieść dodając odrobinę wody, lecz by pasta nie stała się zbyt twarda, powinna ponownie odpocząć w lodówce przed rozwałkowaniem;
Dlaczego wg mnie to ciasto idealne na ravioli ?
- rozwałkowuje się cienko bez fatygi;
- zlepia się szybko ( nie trzeba poprawiać);
- jest lekko elastyczne, co pozwala delikatnie naciągać boki, jeśli wystąpi taka potrzeba podczas lepienia;
-pozostaje mięciutkie podczas pracy i po ugotowaniu;
- nie rozkleja się podczas gotowania;
- w smaku delikatne i wyśmienite;
Polecam Wam wypróbować, będziecie bardzo miło zaskoczeni,
no i oczywiście będzie mi miło jeśli podzielicie się doświadczeniem w komentarzu !
Z pozdrowieniami
Iwona

